Szczeliniec Wielki

 

KORONA GÓR POLSKI

Szczyt 12 z 28

Szczeliniec Wielki (919)

6 sierpnia 2020

KORONA SUDETÓW

Szczyt 12 z 22

Szczeliniec Wielki (919)

6 sierpnia 2020

KORONA SUDETÓW POLSKICH

Szczyt 21 z 31

Szczeliniec Wielki (919)

6 sierpnia 2020

DIADEM POLSKICH GÓR

Szczyt 22 z 80

Szczeliniec Wielki (919)

6 sierpnia 2020

Szczeliniec

117396540_595285994505864_4841526199232060443_n

6 sierpnia 2020 r. Dojeżdżając do Karłowa trochę nam miny zrzedły, gdy zobaczyliśmy parkingi i pobocza drogi pod Narożnikiem oblepione samochodami jak plastry pszczołami. Na szczęście na parkingu pod Szczelińcem trochę miejsca się dla nas za 10 złotych na tej uklepanej ziemi znalazło.

DSCN7393
Szykujemy się
DSCN7394
A na parkingu las …
DSCN7395
… dachów.

Początek trasy z parkingu wiedzie żółtym i czerwonym szlakiem uliczką, która od razu kojarzy się z Krupówkami i Gubałówką tylko w innej skali.

DSCN7396
Początek uliczki straganów.

Po 500 metrach mamy wszystkie te atrakcje za sobą i zaczynają się schody. Dosłownie.

DSCN7397
To tylko kilka z 665 schodów (tyle w każdym razie wybudowano w 1804 roku) prowadzących najpierw na przełęcz między Małym a Wielkim Szczelińcem, a potem do schroniska.
DSCN7398
A to już zielony szlak nad przełęczą i jedyna tak obszerna zatoczka w trakcie podejścia. Jest tu stół, ale nie ma gdzie usiąść.
DSCN7399
Ja w Uchu Igielnym. W tej części szlaku to jedyna nazwana formacja skalna.
DSCN7400
Ja musiałem bokiem przechodzić …

Po dotarciu do schroniska na Szczelińcu wyjaśniło się, gdzie są ludzie z samochodów pozostawionych na parkingu 200 metrów poniżej. Wszyscy byli tutaj – włącznie z nami.

DSCN7402
Jest to jedno z najstarszych tego typu miejsc w Sudetach i jedyne, które zostało wybudowane w XIX wieku od razu z przeznaczeniem na obsługę turystów. Wszystkie inne schroniska w polskich Sudetach ewoluowały z bud pasterskich. Na Szczelińcu również jako jedyne w Sudetach nie posiada drogi dojazdowej.

Mimo wszystko udało się zajrzeć w najciekawsze kąty, jak choćby taras widokowy z tablicami upamiętniającymi pobyt Goethego i Johna Quincy Adamsa.

DSCN7403

Tak wyglądały w 2013 r.
Wielkie Tarasy
A kiedyś był tylko Goethe
DSCN7401
A w tle już Czechy
DSCN7404
W stronę Pasterki

Tuż za schroniskiem znajduje się kasa i nasza przepustka na Tron Pradziada. Jeszcze tylko rzut oka na Kaczęta i jesteśmy u celu.

DSCN7405
Tron

DSCN7406

DSCN7407
Forma skalna „Tron Karkonosza” lub zwana też „Fotelem Pradziada”. Jest to najwyższy punkt Szczelińca Wielkiego. Po wielu latach przerwy w 1994 roku przy pomocy metalowych schodków udostępniono wejście, skąd rozpościerają się panoramy na okoliczne pasma górskie. obejmująca prawie całe Sudety od Gór Izerskich i Karkonoszy na północnym zachodzie po Jesioniki na południowym wschodzie.
Tron Liczyrzepy (919 m n. p. m.) – stanowisko Nr 3
DSCN7408
Dziś
Tron Karkonosza
i kiedyś

Teraz czeka nas najciekawszy fragment wycieczki – zielonym szlakiem w dół wśród całej masy formacji skalnych niespotykanych przez nas wcześniej nigdzie indziej. Na początek idzie Małpolud – da się go z czymś innym pomylić?

DSCN7409

Niedługo po Małpoludzie wchodzimy do Diabelskiej Kuchni. Robi wrażenie.

DSCN7410
Zaraz będziemy tam w dole.

skałki Szczeliniec

DSCN7411
Pierwszy w życiu kontakt z łańcuchami. Historyczne zdjęcie.
DSCN7412
Szczeliniec i do tego Wielki – pasuje jak ulał.

Gdy już ma się wrażenie że to koniec atrakcji, gdzieś pomiędzy tuż przed skałkami o nazwach Słoń i Koński Łeb znajdują się ścieżynki prowadzące na tzw. tarasy południowe. To właśnie tutaj znajdują się te wszystkie ludziki, które widzimy z parkingu pod Karłowem. Teraz też tam stoimy i patrzymy w dal.

DSCN7413

117313026_1934094706727139_6091161804061934728_n

DSCN7414

 

Z tarasów wracamy na zielony (jednokierunkowy) szlak i schodzimy w stronę parkingu. Okazuje się, że ten fragment też ma swoją historię.

Stare Schody, zejście z Tarasów Południowo-Wschodnich do Karłowa, powstały w 1830 r. Przez wiele lat po II wojnie światowej nie były użytkowane i dopiero zmiana organizacji ruchu na Szczelińcu Wielkim wymusiła ich remont w 2000 r.

Stare Schody

My mamy już o wiele lepsze warunki.

DSCN7415

DSCN7416

116935190_236357237423783_8898258429632941336_n

DSCN7417

Po zejściu ze Szczelińca posilamy się w restauracji Hejszowina.

Słyszeliście tę nazwę? Część z Was pewnie tak, część nie. To czeska nazwa okolic Gór Stołowych, która przyjęła się w środowisku wspinaczkowym. Najpiękniejsze drogi znajdują się na Szczelińcu, na którym jest ich około 200, jednak na okolicznych skałach znajduje się jeszcze ich drugie tyle albo więcej. (sakwa.org.pl)

 

 

 

Śnieżnik

 

KORONA GÓR POLSKI

Szczyt 11 z 28

Śnieżnik (1425)

5 sierpnia 2020

KORONA SUDETÓW

Szczyt 11 z 22

Śnieżnik (1425)

5 sierpnia 2020

KORONA SUDETÓW POLSKICH

Szczyt 20 z 31

Śnieżnik (1425)

5 sierpnia 2020

DIADEM POLSKICH GÓR

Szczyt 21 z 80

Śnieżnik (1425)

5 sierpnia 2020

Śnieżnik

117084162_1682807685222082_3758679172308339892_n

5 sierpnia 2020 r. Po dwóch dniach deszczu wreszcie doskonała pogoda na wędrówkę. Z Międzygórza podjeżdżamy ulicą Śnieżną do samego końca, gdzie znajduje się obszerny i do tego bezpłatny parking. Prawie wszystkie miejsca zajęte, ale udaje nam się coś znaleźć i już po chwili jesteśmy na szlaku.

DSCN7358
Jeden z trzech dostępnych tu parkingów.

Zdecydowaną większość trasy pokonamy czerwonym szlakiem tzw. ścieżką Międzygórze – Hala pod Śnieżnikiem. Droga jest tak szeroka i utwardzona, że korzystają z niej pracownicy parku w łazikach, a nawet ciężki sprzęt przewożący drewno.

DSCN7360

Obok drogi huczy płynący w przeciwnym kierunku potok Wilczka, ten sam który w Międzygórzu tworzy drugi co do wysokości wodospad w polskich Sudetach.

DSCN7361
Wilczka przy czerwonym szlaku.

Po przejściu 1 kilometra skręcamy wraz ze szlakiem w prawo i przekraczamy mostek na Wilczce. Teraz czeka nas łagodne podejście kolejnym długim prostym odcinkiem, tym razem wzdłuż Czarnej – dopływu Wilczki.

DSCN7362

DSCN7363

W miejscu gdzie czerwony szlak ostro zawraca i zaczyna stromo piąć sie w górę, naszą uwagę zwraca dziwna drewniana konstrukcja na drzewie. Chwilę potem z przejeżdżającego łazika otrzymujemy informację, że jest to barć.

DSCN7364
Potem odkryjemy jeszcze wiele takich barci na szlaku.
DSCN7365
Krótkie posiedzenie pod barcią.

Za zakrętem szlak trochę szybciej nabiera wysokości i znad drzew zaczynają otwierać się widoki na zachód. Najpierw dostrzegamy polany i zabudowania na Łysej Górze, a po chwili również bryłę sanktuarium pod Igliczną.

DSCN7366
Łysa Góra
DSCN7368
Sanktuarium Marii Śnieżnej i Igliczna (845)
droga na Śnieżnik
Jest czapeczka = nie ma udaru.

Gdzieś na wysokości 950 metrów n.p.m. szlak czerwony ucieka w prawo w las, a my kontynuujemy podejście wygodną szeroką drogą w kierunku północnego zbocza Średniaka. Po lewej mamy jak dłoni widoczny cały masyw Smrekowca (1123).

DSCN7369
Smrekowiec

W pewnym momencie od drogi odbija w prawo ledwie widoczna ścieżka. Tutaj zaczyna się najtrudniejszy fragment całej dzisiejszej trasy. Czeka nas bardzo strome, zwłaszcza na początku, podejście z 1000 na 1210 metrów.

Nie sądzę, żeby ktokolwiek wybierał taki wariant trasy idąc na Śnieżnik, ale tak się składa, że Średniak to też jeden ze szczytów zaliczanych do odznaki „Tysięczniki Ziemi Kłodzkiej” więc powolutku, przystając co chwilę na złapanie oddechu, pięliśmy się coraz wyżej i wyżej podziwiając widoki za nami.

DSCN7370
Tak to wygląda na początku podejścia.
117107204_663749407555325_1837061871666472879_n
Wchodzimy. Będzie na mnie…

DSCN7371

117194964_329454421427004_9129189884842305376_n

DSCN7372
Za Smrekowcem zaczyna się wyłaniać Czarna Góra.

DSCN7374

117121622_821499395256820_8422730219579725966_n
Morze jagód
DSCN7375
Nieco bardziej łaskawy ostatni fragment podejścia.

Po dotarciu na szczyt okazało się, że mamy doskonały widok na Schronisko pod Śnieżnikiem i sam Śnieżnik. Chwilę zajęło nam znalezienie oznaczenia wierzchołka Średniaka stąd te zdjęcia na jakichś słupkach.

DSCN7376

DSCN7377

DSCN7379
Średniak i jego niezmordowani zdobywcy

DSCN7380

DSCN7382
Polanka na Średniaku

Średniak (dawniej niem. Mittelberg) – góra ze szczytem na wysokości 1210 m n.p.m. znajdująca się w Masywie Śnieżnika, w Sudetach, na terenie Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego. Średniak jest okazałą kulminacją grzbietu Śnieżnika odchodzącą w kierunku WNW przez Halę pod Śnieżnikiem oraz bezimienną kulminacje o wysokości 1185 m n.p.m. Od Śnieżnika oddziela go Przełęcz Śnieżnicka. Dawniej porośnięty był górnoreglowym i dolnoreglowym lasem, który uległ całkowitemu zniszczeniu wskutek klęski ekologicznej w latach 80. XX w. Obecnie zalesienia pozostały tylko gdzieniegdzie w dolnych partiach stoków. Od lat 70. XX w. w rejonie Średniaka zadomowiły się kozice Rupicapra rupicapra, które przywędrowały tam z rejonu czeskiego Wysokiego Jesionika. Kierdel liczy kilkanaście osobników i jest to jedyna ostoja tych zwierząt w Polsce poza Tatrami. (polska-org.pl)

DSCN7381
Widok na Śnieżnik i schronisko.

117168081_2745697019029998_1594385278871125661_n

DSCN7383

Teraz pozostaje nam tylko zejść na Halę pod Śnieżnikiem, gdzie znajduje się schronisko i po krótkim odpoczynku rozpocząć podejście na Śnieżnik. Na małe piwko i potwierdzenia w książeczkach przyjdzie czas w drodze powrotnej, gdy już nie będzie tylu ludzi i kolejki do bufetu.

DSCN7384
Po II wojnie światowej obiekt przejął „Orbis” nadając mu nazwę Szwajcarka. W 1947 r. gospodarzem został Zarząd Schronisk Górskich Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Latem następnego roku uruchomiono schronisko, które nazwano „Na Śnieżniku”, aby odróżnić je od schroniska „Szwajcarka” w Rudawach Janowickich.

Ze schroniska do szczytu pozostaje jeszcze 1 500 metrów. Najpierw do Jaskółczych Skał (1305) zielonym szlakiem, a potem zielono-czerwonym na Śnieżnik.

DSCN7385
Droga nad schroniskiem
DSCN7386
Dolina Moravy – po lewej ścieżka w chmurach na zboczu góry Slamnik, a po prawej Trójmorski Wierch z wieżą widokową.
117145911_944346696064087_1530365966541782153_n
Kopuła Małego Śnieżnika i czubeczek Trójmorskiego Wierchu na lewo od niej.

Gdy docieramy na Śnieżnik jakiś kwadrans po 17-tej, na szczycie nie ma tłumów. Zresztą wierzchołek jest tak rozległy, że można się tu spokojnie kręcić z zachowaniem odpowiedniego „dystansu społecznego”. W 1889 otwarto tu wieżę widokową. Wysadzono ją w powietrze 11.10.1973 r. po kilku podejściach, a jej resztki tworzą dziś kulminację na kopule szczytowej. Obecnie planuje się budowę kontrowersyjnej nowej wieży choć i bez niej widoki są niesamowite.

DSCN7389
Wysokość Śnieżnika na tabliczce – 1426 m n.p.m.
DSCN7390
W miejscu gdzie stała wieża widokowa zawsze jest najwięcej osób.

117194451_948352188908584_2102294869794618115_n

DSCN7391
Chwila zadumy przy punkcie triangulacyjnym. Takie punkty stanowią podstawę ścisłych pomiarów większych obszarów.

117145915_2648383242044774_471566251332099535_n

DSCN7392
Coraz mniej czytelna tablica pamiątkowa …
Tablica pamiątkowa
… epitafium dla wieży.
Wieża widokowa (dawna)
Najstarsze znane zdjęcie wieży z 1899 r.
Ruiny wieży (po 1973)
I ta sama wieża w roku 1977.
117148789_1183084795388160_6801449630501795693_n
Widok ze Śnieżnika na Czarną Górę, Smrekowiec przed nim i garb Średniaka (najbliżej po lewej)

To była nasza druga wizyta na Śnieżniku, ale mam nadzieję nie ostatnia. Jest tu tyle możliwości wejść i tyle ciekawostek do zobaczenia, że Snieżnik wciąż pozostanie wysoko na liście miejsc do odwiedzenia. Choćby ten słonik:

Rzeźba słonia (CZ)
Śnieżnik – kamienna rzeźba słonia z 1932 roku, czeskiego symbolu Śnieżnika.

I mam nadzieję, że zdążymy przed tym:

Wizualizacje, makiety, projekty, reklamy
Wizualizacja projektu nowej wieży.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wojkowa

 

KORONA SUDETÓW POLSKICH

Szczyt 19 z 31 Wojkowa (502) 13 lipca 2020

Wojkowa

109451359_330745904618967_9044033061313556386_n

13 lipca 2020 r. Ponad rok minął od ostatniego wpisu w kategorii Korona Sudetów Polskich (Wysoka Kopa – 25 czerwca 2019). Teraz nadarzyła się okazja żeby to nadrobić.

Jadąc drogą 358 na północ w stronę Leśnej dojeżdżamy do wsi Świecie, gdzie znajdują się ruiny średniowiecznej warowni. Skręcamy w drogę tuż za zamkiem i parkujemy na poboczu w miejscu gdzie asfaltowa droga podchodzi do ostatnich zabudowań. Po chwili pojawia się właściciel tego terenu, ale nie ma nic przeciwko naszemu parkowaniu, a do tego dorzuca informację o ruinach leśniczówki na szlaku na Wojkową.

DSCN7259
Zaraz skręcimy w lewo na łąkę.
DSCN7261
Krótki odcinek przez łąkę a potem polną dróżką lekko pod górkę. 

Dzień jest bardzo ciepły i na otwartym terenie słońce daje się we znaki. Na szczęście po przejściu przez łąki ścieżka wchodzi w las i niebieski szlak już do końca z tego lasu nie wyjdzie.

DSCN7262
Mocno grzeje a cienia niewiele.
109570592_598599734189026_4258097652464069487_n
Ale za to widoki zacne.
DSCN7263
Wygodna i dobrze oznaczona droga przez las.
DSCN7264
Las Świeciański (Stankowicki)

Mniej więcej w połowie drogi na Wojkową natrafiamy na wspomniane już wcześniej ruiny leśniczówki. Okazuje się, że samo miejsce jest bardzo przyjemnie zagospodarowane: są drewniane ławki i stół a także tablica informacyjna.

DSCN7267
Tyle zostało z domku myśliwskiego.

DSCN7265

DSCN7268

Z miejsca gdzie stał domek myśliwski mamy jeszcze kawałek drogi do celu więc po krótkim postoju ruszamy dalej.

DSCN7269
Wciąż lekko pod górę.

Z samą Wojkową jest dokładnie tak, jak można przeczytać w Wikipedii:

Najwyższy punkt wzniesienia jest trudny do odnalezienia znajduje się po wschodniej stronie, kilkadziesiąt metrów od ścieżki.

 

DSCN7270
Mało przystępna, całkowicie zarośnięta kulminacja Wojkowej. 
109514234_578144832774255_8396971438529771369_n
Panorama spod szczytu.

I jeszcze lipcowy przegląd botaniczny:

108575302_270569044236708_997962255273916599_n

109382228_328145278343992_902616820705957581_n

109548789_282193843014872_7034845469419588929_n

109936442_311443033334905_5073721976378678540_n

109750657_3171800982940063_7073515375903578349_n

 

Czupel

 

KORONA GÓR POLSKI

Szczyt 10 z 28

Czupel (934)

18 lipca 2019

DIADEM POLSKICH GÓR

Szczyt 14 z 80

Czupel (934)

18 lipca 2019

Czupel.jpg

mapka trasy.png

Wyprawę na Czupel zaczynamy z parkingu na przełęczy Przegibek. Tym razem mogliśmy mieć obawy czy znajdzie się miejsce, bo parking nieduży, ale akurat ktoś odjeżdżał.

DSCN6406.JPG
Parking na Przegibku zapchany

DSCN6407

Po paru metrach zaczyna się podejście i trochę trzeba się nasapać. Początkowo idziemy niebieskim szlakiem jak wszyscy, ale gdy tylko nadarza się okazja odbijamy od hałaśliwej grupki dorosłych z dziećmi i postanawiamy przejść ścieżką przez Sokołówkę, tym bardziej, że gdzieś tam na szczycie czeka ukryty kesz.

DSCN6408.JPG
Krótki, płaski odcinek na początku
DSCN6409.JPG
A tu już raczej pod górkę

wejście na Czupel

DSCN6410.JPG
Zostawiamy niebieski szlak 
DSCN6411.JPG
Na odcinku przez Sokołówkę nie spotkamy nikogo

Jak zakończyła się przygoda na Sokołówce opisałem już na http://www.geocaching.com:

Kesz znaleziony podczas wejścia na Czupel alternatywną do niebieskiego szlaku ścieżką i naprawdę robi wrażenie (ten kesz). Niestety na wpis nie starczyło czasu, bo trzeba było umykać. Wciąż pod wrażeniem wykonania i pomysłu na skrytkę, podczas uchylania klapki, nie zauważyłem pszczoły najwyraźniej niezadowolonej z zakłócenia jej spokoju. Spotkanie ze strażniczką kesza okazało się na tyle nagłe i BOLESNE, że wolałem raczej wycofać się ze strefy zagrożenia i potraktować Foxillem (pomogło) niż sprawdzać czy przypadkiem nie ma tam całego roju.

DSCN6412.JPG
Sokołówkę zostawiamy za sobą
DSCN6413.JPG
Wracamy na niebieski szlak, ale skutki spotkania z pszczołą wciąż odczuwalne

Przez jakiś czas idziemy niebieskim, ale pod Magurką przechodzimy na czerwony z żółtym. Po obu stronach drogi mnóstwo osób zbiera jagody. Na punkcie widokowym przystajemy, bo z tego miejsca bardzo ładnie prezentuje się Góra Żar.

DSCN6414.JPG

DSCN6415.JPG
Po prawej Żar, a w dole Jezioro Międzybrodzkie
DSCN6416.JPG
Takie podejście też się trafiło

Wreszcie docieramy do Schroniska Na Magurce. Sprawdzamy co w menu, ale jeszcze jest stosunkowo wcześnie, więc nic nie zamawiamy. Siadamy sobie w cieniu, przy miejscu na ognisko. Jemy, pijemy i ruszamy dalej.

DSCN6417.JPG

DSCN6418.JPG

DSCN6419.JPG

Przed nami jeszcze tylko niecałe 3 km drogi, przy sumie podejść 75 metrów i zejść 54 metry.

DSCN6420.JPG
To już zalesiony Czupel

 

DSCN6421.JPG
I ostatnie metry przed szczytem

Na szczycie oprócz nas jedna osoba. Pieczątki brak, ale tym razem to bez znaczenia, bo i tak zapomniałem zabrać książeczki. Będą musiały wystarczyć zdjęcia.

DSCN6422.JPG

Czupel.jpg

DSCN6424.JPG

DSCN6423.JPG

W drodze powrotnej postanawiamy zapolować na kesza, a przy okazji poznajemy historię schroniska, które stało tu do 1967 roku.

Budynek został wybudowany na przełomie XIX i XX wieku przez Karola Sikorę z Łodygowic. Była to drewniana chata z werandą, z której rozciągała się panorama m.in. na Tatry i Pasmo Babiogórskie. Wewnątrz znajdowała się restauracja z jadalnią, zaś zaplecze noclegowe tworzyły 4 pokoje oraz strych, mogące łącznie pomieścić 30 osób. By zachęcić do odwiedzania schroniska zarówno Polaków jak i Niemców, właściciel umieścił na budynku napis „Schronisko – Schutzhaus – Widok na Tatry” (część nazwy po niemiecku usunięto po 1918 roku).
W 1910 roku zarząd na obiektem przejął oddział PTT z Żywca. W okresie międzywojennym schronisko było chętnie odwiedzane przez polskich turystów, omijających obiekt Beskidenverein na Magurce Wilkowickiej (oba schroniska dzieliło ok. 20 min drogi). Przynętą była też słynna w okolice szafa grająca.

Po śmierci męża gospodarowanie obiektem przejęła Maria Sikora z synem i synową. Schronisko, przetrwawszy II wojnę światową, spłonęło w 1967 roku, najprawdopodobniej w wyniku podpalenia.

DSCN6425.JPG
Polana Spalone gdzie stało schronisko
DSCN6426.JPG
Tym razem z keszem nie było problemów
DSCN6427.JPG
Widok na Skrzyczne

widok na Skrzyczne.jpg

Na parking wracamy tymi odcinkami niebieskiego szlaku, które pominęliśmy wchodząc.

DSCN6428.JPG
Sporo się tutaj dzieje
DSCN6430.JPG
W drodze powrotnej otwiera się widok na Bielsko-Białą

W drodze powrotnej posilamy się w Karczmie u Zohuliny (pyszne gnocchi i chrupiące placki ziemniaczane).

 

 

 

Babia Góra

 

KORONA GÓR POLSKI

Szczyt 9 z 28

Babia Góra (1725)

15 lipca 2019

DIADEM POLSKICH GÓR

Szczyt 12 z 80

Babia Góra (1725)

15 lipca 2019

Babia Góra.jpg

trasa.png

Przyszedł wreszcie czas na nr 2 na liście KGP. Pogoda idealna więc nie dane nam będzie sprawdzić, ile prawdy jest w opowieściach o „kapryśnicy”. Wybieramy trasę optymalną jak na pierwszy raz, czyli czerwonym szlakiem z Krowiarek do Schroniska „Markowe Szczawiny” i powrót niebieskim Górnym Płajem. Na przełęczy, gdzie znajduje się pierwszy parking jest trochę zamieszania, bo akurat trwają jakieś prace przy budowie pobocza. Na szczęście przy drugim parkingu obłożenie jest niewielkie i nie ma problemu ze znalezieniem miejsca, choć cena znowu skoczyła – teraz za postój trzeba już zapłacić 16 zł.

DSCN6309.JPG
Ostatnie poprawki przed startem
DSCN6310.JPG
Ciężki sprzęt na drodze
DSCN6311.JPG
Niebieskim szlakiem będziemy wracać
DSCN6312.JPG
Babia Góra 2 h 30 min – my nie będziemy się tak spieszyć

Pierwszy odcinek trasy, na Sokolicę, bardzo przyjemny. Co prawda trzeba pokonać 350 metrów przewyższenia, ale szlak prowadzi przez las i przez całą drogę towarzyszy nam lekki wiaterek. Co chwilę mija nas jakaś wchodząca albo schodząca grupka turystów, ale w porównaniu z tym co się zazwyczaj dzieje pod Śnieżką, to tutaj praktycznie pustynia.

DSCN6313.JPG
Sam początek szlaku
DSCN6314.JPG
Lekko pod górkę

Pierwszy dłuższy postój robimy sobie na Sokolicy (1367). Tutaj jest już spory tłumek, ale to nie dziwi bo widoki przednie i do tego jest gdzie przysiąść.

DSCN6315.JPG
Widok w stronę Zawoi
DSCN6316.JPG
Cała grań z Babią Górą w tle

widok z Sokolicy (2).jpg

DSCN6317.JPG
To już wyżej niż Tarnica
DSCN6318.JPG
Trochę ludzi się zebrało

Po Sokolicy następnym celem jest Kępa (1530). Od tego miejsca las ustępuje miejsca niskiej kosodrzewinie, zza której od czasu do czasu widać jak wysoko już jesteśmy.

DSCN6319.JPG
Dróżka wygodna i niezbyt wymagająca
DSCN6320.JPG
Widok na Mosorny Groń
DSCN6321.JPG
Sokolica – przed chwilą tam byliśmy

Sokolica.jpg

 

 

Widok z Sokolicy był niesamowity, ale to co zobaczyliśmy na Kępie, kompletnie nas zaskoczyło.

 

DSCN6325.JPG
Nagle w tle pojawiły się Tatry

Kępa.jpg

DSCN6322.JPG
Według tej tabliczki Kępa ma 1521 m n.p.m.

DSCN6324.JPG

DSCN6323.JPG

Po krótkim postoju i posiedzeniu ruszamy w stronę Gówniaka (1617). Wokół nas zwarty kompleks kosodrzewiny i coraz wyraźniejszy masyw dostojnych Tatr w oddali.

DSCN6326.JPG
Kolejne ostrzeżenie przed żmijami. My spotkamy tylko mysz.
DSCN6327.JPG
Kosodrzewina jak okiem sięgnąć

DSCN6328.JPG

droga na babią.jpg

DSCN6329.JPG
Jezioro Orawskie a za nim Tatry – widoczność około 40 kilometrów

DSCN6330.JPG

DSCN6331.JPG
Coraz mniej kosodrzewiny i więcej kamieni
DSCN6332.JPG
To już wyżej niż Śnieżka

DSCN6333.JPG

DSCN6334.JPG

DSCN6335.JPG
Mosorny Groń po lewej i ponownie Sokolica

Na skałkach za Gówniakiem zatrzymujemy się na piknik i podziwianie widoczków.

Nazwa Wołowe Skałki pochodzi od tego, że dawniej wypasano tutaj woły, nazwa Gówniak od ich odchodów. Występująca na niektórych mapach nazwa Główniak jest zdaniem W. Midowicza przekręceniem nazwy Gówniak i wyrazem fałszywej skromności. (wikipedia)

Spodziewamy się, że na samym szczycie warunki na popas nie będą zbyt sprzyjające z powodu wiatru i nadmiaru turystów.

DSCN6336.JPG
Za chwile przeniesiemy się jeszcze dalej od szlaku

na Wołowych.jpg

panorama z Wołowych Skał.jpg

piknik na Wołowych skałach.jpg

DSCN6338.JPG
W stronę schroniska „Markowe Szczawiny”

Tak jak przewidywaliśmy, na Diablaku sporo ludzi i trochę chłodniej niż do tej pory. Nakładamy na siebie wszystko co mamy i ustawiamy się w kolejce do zdjęcia pod tabliczką.

DSCN6339.JPG
Już widać szczyt

DSCN6341.JPG

 

 

DSCN6342.JPG

 

Babia.jpg

DSCN6343.JPG

DSCN6344.JPG

DSCN6345.JPG
Ci żołnierze w pełnym rynsztunku raczej nie mają lekko

Teraz czeka nas zejście w stronę przełęczy Brona. Ten odcinek okazuje się najmniej przyjemny z całej trasy – najpierw schodzimy po stromym usypisku z głazów, a potem szalejący na otwartej przestrzeni wiatr prawie urywa nam głowy. Po wejściu w kosodrzewinę znowu robi się spokojnie i od czasu do czasu zatrzymujemy się, żeby podziwiać widoczki.

DSCN6340.JPG
Ta polanka w oddali to przełęcz Brona, a za nią Cyl czyli Mała Babia Góra
DSCN6346.JPG
Kamieniste zejście
DSCN6347.JPG
Od tej strony to kamieni kupa
DSCN6348.JPG
Proste, łagodne zejście
DSCN6349.JPG
Rzut oka za siebie

Babia góra mięzdy nami.jpg

DSCN6350.JPG
Tutaj już wieje jakby się kto powiesił – jak mawiają w kieleckim

zejście z Babiej.jpg

DSCN6351.JPG
Kolejne miejsce, z którego doskonale widać kolej krzesełkową na Mosorny Groń

widoczki w czasie zejścia.jpg

DSCN6352.JPG
Wygląda jak wieżyczka czołgu
DSCN6353.JPG
Tu już chyba nie wieje
DSCN6354.JPG
Coraz lepiej widoczna cała grań
DSCN6355.JPG
Od Sokolicy po Diablak

zejście (2).jpg

Odcinek od Brony do schroniska początkowo dość stromy, pod koniec przechodzi w łagodne wypłaszczenie zakończone Kolistą Polaną, na której znajduje się Schronisko PTTK Markowe Szczawiny. Tutaj czeka nagroda w postaci ciemnego piwa i czegoś na ząb. Oszczędzi nam to szukania jakiejś jadłodajni po zejściu.

DSCN6356.JPG
Powoli tracimy wysokość
DSCN6357.JPG
Przez moment jesteśmy na Słowacji
DSCN6358.JPG
Widać niteczkę ścieżki, którą przyszliśmy
DSCN6359.JPG
I ponownie pasmo Policy
DSCN6360.JPG
Na początku ostro w dół

DSCN6361.JPG

zejście z Babiej (2).jpg

DSCN6362.JPG

DSCN6363.JPG

 

DSCN6364.JPG
Tutaj musiało mocno duć
DSCN6365.JPG
I już przy schronisku
DSCN6366.JPG
Wojsko też odpoczywa
wegański barszczyk w schrinisku Markowa.jpg
Wegański barszczyk
DSCN6367.JPG
Żegnamy schronisko

Drogowskaz podawał, że do Krowiarek jest 1 h 45 minut, ale nam ten dystans udało się szybkim marszem pokonać w godzinę.

DSCN6368.JPG
Bardzo wygodna dróżka
DSCN6369.JPG
Diablak od północnej strony
DSCN6370.JPG
Mokry Stawek, czyli do parkingu już niedaleko

 

 

 

 

 

 

Wysoka Kopa

 

KORONA GÓR POLSKI

Szczyt 8 z 28

Wysoka Kopa (1126)

25 czerwca 2019

KORONA SUDETÓW

Szczyt 10 z 22

Wysoka Kopa (1126)

25 czerwca 2019

KORONA SUDETÓW POLSKICH

Szczyt 18 z 31

Wysoka Kopa (1126)

25 czerwca 2019

DIADEM POLSKICH GÓR

Szczyt 10 z 80

Wysoka Kopa (1126)

25 czerwca 2019

65643190_713789542388976_7504572270124204032_n.png

Zaczynamy na Rozdrożu Izerskim (767 m n.p.m.) na parkingu zalanym słońcem. Ludzi prawie nie ma. Na szlaku też nie będzie tłumów. Pierwsza część drogi to prosty, prawie płaski odcinek szlakiem żółtym i zielonym do rozwidlenia.

DSCN6249.JPG

DSCN6250.JPG

DSCN6251.JPG
Izerskie Garby i kopalnia kwarcu w oddali

Po 400 metrach skręcamy w lewo i już samym tylko zielonym szlakiem, niezbyt wymagającym podejściem, wędrujemy przez las przyjemnie zacienioną wygodną dróżką.

DSCN6252.JPG

Po pewnym czasie jednak szlak zielony skręca w prawo i tu już zaczyna się bardziej wymagający odcinek dlatego potrzebne są częste przystanki.

DSCN6253.JPG
Pierwszy odpoczynek przed stromym podejściem 
65012172_430337561143991_5701947673922240512_n.jpg
Kamienne korytko zawalone drzewami

Idąc ciągle pod górę obok kamienistego koryta przechodzimy poziomicę 900 metrów i jakiś czas potem dochodzimy do miejsca, gdzie szlak ponownie skręca i w miarę łagodnym trawersem prowadzi nas aż do Rozdroża pod Zwaliskiem (1010 m n.p.m.)

DSCN6254.JPG

Po krótkim postoju (posiedzeniu) kontynuujemy zielonym szlakiem do którego dołączyły jeszcze czerwony i niebieski. Droga prowadzi teraz grzbietem więc nie ma zbyt wielu trudnych podejść. Znajduje się też czas na podjęcie szybkiego kesza tuż przy drodze.

64904215_2202788780012762_1262359289943556096_n.jpg
Szybko znaleziony malec

DSCN6255.JPG

65319535_371378003517168_3329069936139042816_n

DSCN6256.JPG
Taka oto prosta dróżka i Wysoki Kamień w tle
DSCN6257.JPG
Wysoki Kamień 2,5 km od nas

Następny postój robimy sobie na Zwalisku (1047 m n.p.m.) Ze skałek mamy doskonały widok na cały Grzbiet Kamienicki.

DSCN6258.JPG
Widok w stronę masztu przy kopalni
65126062_890573764628113_3266110311194689536_n.jpg
Bez czapeczki? Krytyka była natychmiastowa
DSCN6259.JPG
Grzbiet Kamienicki
65227448_422813558561474_7621945630310531072_n.jpg
I widok na drugą stronę – Wysoki Kamień po lewej i Karkonosze

 

Przed kopalnia kwarcu szlak skręca w lewo i po krótkim odcinku wychodzi na szeroką i ubitą Szklarską Drogę.

DSCN6260.JPG
Z lasu wychodzimy na Szklarską Drogę

To zdecydowanie najmniej fascynujący kilometr na szlaku. Nie ma szans na jakikolwiek cień, a droga z ubitego piachu przechodzi w asfalt.

DSCN6261.JPG
Jeden z najważniejszych traktów komunikacyjnych w Górach Izerskich prowadził ze Szklarskiej Poręby Górnej do wsi Jizerka.
DSCN6262.JPG
Pustynia przed kopalnią

DSCN6263.JPG

Na Rozdrożu pod Izerskimi Garbami razem z czerwonym szlakiem uciekamy w las. Tutaj zaczyna się podejście, które skończy się dopiero na Wysokiej Kopie. W międzyczasie zeszliśmy na 994 metry więc zaczyna się mozolne odrabianie wysokości.

DSCN6265.JPG
Oznaczenia szlaków ledwo się trzymają
DSCN6264.JPG
Jest i drugi kesz tego dnia. Nie widać?

DSCN6264.JPG

Docieramy wreszcie do punktu, w którym szlak czerwony idzie dalej, a my musimy radzić sobie sami przy pomocy apki mapa-turystyczna.pl. Ścieżką przez resztki mostku i dalej pod górę w palącym słońcu znajdujemy w końcu stos kamieni a przy nim na drzewie oznaczenie szczytu.

DSCN6266.JPG

DSCN6267.JPG
Ponownie dobrze widoczny Wysoki kamień

DSCN6268.JPG

DSCN6269.JPG

65441526_854966731525695_7877380748586516480_n.jpg

DSCN6270.JPG

DSCN6271.JPG
Znalazło się trochę cienia na piknik
64955636_428000311382657_1434020675974070272_n.jpg
I kesz też się znalazł

65272263_1232877956920443_3480262564598775808_n.jpg

Ciekawe, że najwyższy szczyt całego masywu nosi inną nazwę niż sam masyw. Otóż cała wierzchowina to Masyw Zielonej Kopy a w jej skład wchodzą Wysoka Kopa (1126), Przednia Kopa (1114) i Sine Skałki (1122).

DSCN6272.JPG
Obumarłe kikuty drzew przypominają o klęsce ekologicznej z lat osiemdziesiątych XX wieku.

Na zejście wybraliśmy inną ścieżynkę i po chwili spotkaliśmy jednego samotnego turystę. Na moment odsłonił się pyszny widok na Szrenicę i Śnieżne Kotły.

DSCN6273.JPG

DSCN6274.JPG
Przy tej wiatce wróciliśmy na czerwony szlak

Idąc w kierunku Przedniej Kopy wciąż mieliśmy za sobą majestatyczne Karkonosze.

DSCN6275.JPG

Gdy dotarliśmy do Sinych Skałek otworzył się przed nami Królewski Widok, jak nazwał go założyciel znajdującej się w tym miejscu skrzynki. Pisze on:

Tu nic nie trzeba opowiadać. Należy przyjść i się rozejrzeć.

Można usiąść na pobliskiej ławeczce.

Początkowo kesz miał nazywać się „Ach!”

No to sami zdecydujcie czy „och” czy „ach!”

65296679_314240479484204_2952960131064659968_n.jpg
Najwyższy po prawej – Stóg Izerski

65654278_346131332727661_4323965759836389376_n.jpg

Kolejny kilometr drogi to łagodne zejście do Rozdroża pod Kopą (998 m n.p.m.), gdzie przeszliśmy na szlak żółty. Ten miał nas zaprowadzić do punktu wyjścia.

DSCN6276.JPG

DSCN6277.JPG

DSCN6278.JPG
I tak przez 5 kilometrów
DSCN6280.JPG
A na koniec wylądowaliśmy w Kuźni Smaków – pyszne pierogi i sałatka z tuńczykiem

 

 

 

Luž

65836093_461156237763154_1614287325334863872_n.png

 

KORONA SUDETÓW

Szczyt 9 z 31

Luž (793)

24 czerwca 2019

Luž (niem. Lauschegórnołuż. Łysa) to najbardziej na zachód położona góra Korony Sudetów. Parkujemy na samym końcu miejscowości Waltersdorf, tuż przy granicy z Czechami.

DSCN6229.JPG
Auto zostawiamy w cieniu
DSCN6245.JPG
Napis sugeruje, że to granica z Czechosłowacją

DSCN6246.JPG

Dobrze widocznym niebieskim szlakiem ruszamy pod górkę i uciekamy do cienia w las.

DSCN6230.JPG

DSCN6231.JPG
Rübezahlbaude i Sonneberg (627) w tle

DSCN6232.JPG

DSCN6233.JPG
Hubertusbaude i Frau VanZylk

Trasa okazała się idealna jak na te warunki pogodowe. Niezbyt forsowne podejście i ławeczki co jakiś czas. Do tego bardzo sympatyczne oznaczenia szlaku.

DSCN6234.JPG

DSCN6236.JPG

DSCN6237.JPG
Tajemnicze formacje skalne
DSCN6238.JPG
Przed szczytem robi się trochę bardziej stromo

Gdy docieramy na Luž jest tam rodzinka Czechów, która po chwili się żegna i możemy sami zacząć buszować po szczycie. Z tablic informacyjnych dowiadujemy się, że w 1823 w roku na szczycie góry – Niemiec Karol Friedrich Mathäus zbudował małą gospodę. Dokładnie przez środek gospody przebiegała granica państwa, jednak goście z Saksonii i Czech mogli swobodnie przechodzić na zagraniczną stronę jadalni i płacić własną walutą. Stara karczma spłonęła w 1946 r. – podobno spalili ją Niemcy, by nie dostała się w ręce Czechów.

DSCN6240.JPG
Tyle zostało po gospodzie
DSCN6239.JPG
Jedna z tablic z opisem panoramy

DSCN6243.JPG

DSCN6244.JPG

DSCN6241.JPG
Punkt obowiązkowy każdej wyprawy – zdjęcie przy nazwie szczytu. A w skrzyneczce poniżej znajduje się księga pamiątkowa.

DSCN6242.JPG

64813525_381307905825885_3200474998934339584_n.jpg

64948756_447873109103869_3091433480165261312_n.jpg

65301437_1303983369755923_4008735887822159872_n.jpg

W drodze powrotnej robimy jeszcze krótki postój przy KWB Turów.

65055781_1272621659569838_7690484224498860032_n.jpg

DSCN6248.JPG

 

Koło Obserwatora

I jak tu szczytować, kiedy nie wiadomo gdzie szczyt?

KORONA SUDETÓW POLSKICH

Szczyt 17 z 31

Koło Obserwatora (340)

24 czerwca 2019

Koło Obserwatora na liście Korony Sudetów Polskich znajduje się na 3 od końca miejscu, nad Wzgórzem Ernesta (305) i Popielem (281), jednak w odróżnieniu od nich nie jest w żaden sposób oznaczone. Dodajmy do tego żar lejący się tego dnia z nieba oraz łąkę po pas i ze spacerku zrobiła się gehenna.

Samochód zostawiamy na ulicy Górskiej w Markocicach i ostatni jej odcinek za zakrętem pokonujemy pieszo.

DSCN6218.JPG
Tą dróżką dojdziemy aż do końca

Przy ostatnim zabudowaniu skręcamy w lewo i przez mały zagajnik wychodzimy na łąkę. Lekko pod górkę, ale zakosami, bo co rusz trzeba znajdować przejścia przez linki, którymi poodgradzane są fragmenty łąki. Temperatura oscyluje wokół 30°, a my bez szansy na cień, błądzimy sobie po tych łąkach.

DSCN6219.JPG
Tutaj łąka była jeszcze niska
DSCN6220.JPG
Markocice w dole

Jakąś lepiej widoczną ścieżynką kierujemy się w stronę skupiska drzew, gdzie znajdujemy pozostałości po pomniku poświęconemu poległym w I wojnie światowej mieszkańcom wioski.

DSCN6221.JPG
Rzeczone skupisko drzew
DSCN6222.JPG
A tak wygląda to miejsce (i my) obecnie
DSCN6224.JPG
Napis: „Ku pamięci poległych
z gminy Markocice

I Wojna Światowa 1914/18”

Szczyt zdobyty? Otóż nie! Ale po kolei.

Każdy wypad w góry poprzedzamy jakimś ogarnięciem logistycznym: czytamy blogi, sprawdzamy trasę, najlepszy dojazd, sumę podejść i wiele innych rzeczy. Tak też było i tym razem. Oczywiście najważniejszą kwestią było sprawdzenie gdzie jest sam szczyt i tutaj zdecydowana większość blogerów dokumentowała zdobycie Koła Obserwatora zdjęciami przy tym właśnie widocznym powyżej pomniku, o którym (i nie tylko, o nim) chyba wszystkiego można się dowiedzieć tutaj.

Natomiast dlaczego nie jest to jeszcze Koło Obserwatora (czy też bardziej moim zdaniem sensowne tłumaczenie niemieckiego Wachtberg jako Wzgórze Wartownika) dowiadujemy się choćby z tej mapki. Widać na niej wyraźnie miejsce, w którym znajdują się resztki pomnika oraz szczyt jakieś 250 metrów dalej.

Wyżej napisałem, że zdecydowana większość blogerów podaje umiejscowienie szczytu obok pomnika, ale dotarłem też do takich wpisów:

Idąc na wschód, zaraz za miejscem, gdzie łąka wcina się w las tworząc jakby zatokę, znajduje się najwyższy punkt Koła Obserwatora mierzący około 346 m.n.p.m. W zasadzie jest to na granicy lasu. Niestety miejsce nie jest w żaden sposób oznaczone a charakterystycznym obiektem jest zwarte skupisko drzew (chyba pięciu) rosnących pień przy pniu. Nieopodal w ziemi znajduje się niewielkie zagłębienie i trochę kamieni, jakby coś było tu kiedyś wkopane. blog

Wątpliwości co do położenia szczytu, moim zdaniem, rozwiewa informacja podana na zwykłej, dostępnej stronie wiki o tym szczycie, czyli współrzędne:

50°53′44,77″N 14°59′24,96″E

choć w przypadku szczytu takie informacje są dla nawigacji samochodowej bezużyteczne (chyba, że jedziemy na Ještěd 🙂 

Ja mam zainstalowaną apkę c:geo, która pokazuje współrzędne miejsca, w którym się akurat znajdujemy. Wystarczy więc chodzić tak długo, aż współrzędne się pokryją.

No i pokryły się dokładnie w tym miejscu, o którym pisał sudeciarz na swoim blogu.

DSCN6226.JPG
N 50° 53.806 E 014° 59.362

To chyba jedyny taki przypadek, że zdobycie ‚góry’ najlepiej dokumentuje się zdobyciem kesza.

Szkoda, że od zatwierdzenia pomysłu odznaki:

  1. Regulamin niniejszy został zatwierdzony przez Zarząd Oddziału PTTK Ziemi Wałbrzyskiej w Wałbrzychu w dniu 19 maja 1999 r. (uchwała Nr 6/99) i wchodzi w życie z dniem 1 czerwca 1999 r.

tak niewiele (nic?) się nie robi dla jej popularyzacji.

65895319_2243454445732167_1677174395396685824_n

Ostrzyca

 

 

KORONA SUDETÓW POLSKICH

 

 

Szczyt 16 z 31

 

Ostrzyca (501)

17 marca 2019

Mimo, że po drodze na Ostrzycę są dwa parkingi, my tradycyjnie zostawiamy samochód we wsi i dalej ruszamy pieszo.

DSCN5858.JPG

Dzień wreszcie w miarę ciepły i z lekkim wiaterkiem, a i widoczność znakomita.

DSCN5859.JPG

Przyroda leniwie budzi się z zimowego snu.

DSCN5860.JPG

Pierwsze przylaszczki.

DSCN5867.JPG

A my powolutku pod górkę.

DSCN5861.JPG

Momentami było naprawdę cieplutko.

DSCN5862.JPG

Więc i nastroje dobre.

DSCN5864.JPG

Garść ciekawostek do poczytania przed podejściem na szczyt.

DSCN5865.JPG

Na ścieżce tuż przed szczytem pustawo, ale na samej górze w pewnym momencie było 20 osób.

DSCN5866.JPG

Przycupnęliśmy sobie na skałkach i syciliśmy oczy widokami.

DSCN5870.JPG

DSCN5873.JPG

DSCN5874.JPG

Dobrze widoczne, ośnieżone Karkonosze i Śnieżka.

DSCN5868.JPG

DSCN5872.JPG

Proboszczów i Wilcza Góra za nim.

DSCN5875.JPG

A tutaj widok na Połom i Baraniec po prawej.

DSCN5877.JPG

Znalazł się też czas na wyhaczenie keszyka.

DSCN5878.JPG

Krótki przysiad przed powrotem.

DSCN5879.JPG

Wieża kościoła w Proboszczowie wygląda sobie znad pól.

DSCN5880.JPG

Całość przejścia: nieco ponad 5 kilometrów.

 

Waligóra (2)

 

 

KORONA GÓR POLSKI

 

 

Szczyt 7 z 28

 

Waligóra (936)

13 października 2018

Trasa: 5,82 km

 

To nasze drugie w tym roku podejście na Waligórę, tym razem już z książeczkami Korony Gór Polski. Do „Andrzejówki” dotarliśmy ciut po 14:00. W przeciwieństwie do naszej kwietniowej wycieczki tym razem nie byliśmy sami.

DSCN5666.JPG

W schronisku kolejka po byku więc z kawy nici.

DSCN5667.JPG

Pierwsza część wycieczki prowadziła nas zielonym szlakiem wzdłuż strumyka Sokołowiec dobrze opisaną trasą lekko w dół.

DSCN5669.JPG

DSCN5671.JPG

DSCN5670.JPG

Aż dotarliśmy do Chatki „Marianka”, gdzie podjęliśmy sobie kesza i odbiliśmy na szlak żółty w kierunku zamku Radosno.

DSCN5673.JPG

DSCN5674.JPG

Złota jesień w pełnej palecie barw cieszyła nasze oczy sterane codziennym wściubianiem się w nieczytelne kartkówki i inne bazgroły.

DSCN5675.JPG

DSCN5676.JPG

Potem szlak ruszył pod górę i w las.

DSCN5677.JPG

Aż wśród listowia pokazała się bryła wieży zamku Radosno, o którym piszą tutaj.

DSCN5678.JPG

DSCN5682.JPG

DSCN5683.JPG

Nie mogłem sobie odmówić wdrapania się do środka. (Z zejściem było trochę gorzej.)

DSCN5679.JPG

Pokręciliśmy się trochę po terenie ruin i ruszyliśmy dalej żółtym szlakiem wygodną dróżką w stronę Waligóry robiąc sobie po drodze zdjęcie na tle Suchawy.

DSCN5685.JPG

W dali widać było dobrze oświetlony masyw Waligóry.

DSCN5688.JPG

Kiedy szlak skręcił ostro na południe, zaczęło się wygodne, niezbyt wymagające podejście na skrzyżowanie pod Suchawą.

DSCN5689.JPG

Tutaj słoneczko już nie docierało.

DSCN5690.JPG

DSCN5691.JPG

Krótki postój na rozdrożu pod Suchawą przeistoczył się wkrótce w krótkie posiedzenie.

DSCN5692.JPG

DSCN5693.JPG

Jesteśmy już dość wysoko więc i Suchawa i Kostrzyna są dobrze widoczne w tle.

DSCN5694.JPG

Udało nam się nie zauważyć jak żółty szlak skręca w las i poszliśmy dalej prosto dróżką, która ostatecznie zaprowadziła nas do ruin Pałacyku Myśliwskiego księżnej Daisy von Pless.

DSCN5695.JPG

DSCN5696.JPG

Dróżka wkrótce połączyła się ze szlakiem i tak osiągnęliśmy nasz cel.

DSCN5698.JPG

DSCN5700.JPG

Jeszcze tylko karkołomne zejście.

DSCN5702.JPG

DSCN5703.JPG

I o 16:30 meldujemy się w schronisku, w którym niewiele się od naszego wymarszu zmieniło. Wciąż kolejka do bufetu i parking pełen samochodów.

DSCN5706.JPG

Zmykamy więc na późny obiad do Głuszycy, gdzie nad Gościńcem Sudeckim wisi sierp księżyca.

DSCN5708.JPG